Czas rozliczenia środków z Tarczy Finansowej PFR

Czas rozliczenia środków z Tarczy Finansowej PFR

Szanowni Państwo!

Tarcza Finansowa PFR 1.0 to program pomocowy w ramach Tarczy Antykryzysowej, w którym 348 tys. mikroprzedsiębiorstw oraz małych i średnich firm otrzymało częściowo bezzwrotne subwencje finansowe na łączną kwotę prawie 61 mld zł. Uruchomiona została przed rokiem, tj. 29 kwietnia 2020 r. Już w maju pierwsi przedsiębiorcy poszkodowani w wyniku konsekwencji pandemii SARS-COV-2 otrzymali wsparcie, a to oznacza, iż nadszedł dla nich czas rozliczeń.

Oświadczenie o rozliczeniu subwencji finansowej beneficjent ma obowiązek złożyć nie wcześniej niż pierwszego dnia, i nie później niż w terminie dziesięciu dni roboczych od upływu 12 miesięcy od dnia otrzymania subwencji. Procedurę rozliczenia zainicjuje bank, za pośrednictwem którego przedsiębiorca zawarł umowę o subwencję. Będzie to propozycja PRF informująca o terminach wypełnienia wniosku o umorzenie, koniecznych oświadczeniach, wartości przyznanej subwencji i kwocie jej umorzenia.

Subwencja z Tarczy Finansowej 1.0 udzielona małym i średnim przedsiębiorcom będzie mogła zostać umorzona do 75% jej wartości, w następujących częściach:

  • 25% pod warunkiem prowadzenia działalności gospodarczej przez 12 miesięcy od dnia otrzymania subwencji,
  • do 25% w zależności od utrzymania skali zatrudnienia (informacja przekazana do PFR przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych),
  • do 25% w zależności od wykazanej w sprawozdaniu finansowym straty na sprzedaży pomniejszonej o amortyzację.

Subwencja Finansowa podlegająca zwrotowi będzie spłacana w nie więcej niż 24. miesięcznych ratach, przy czym co najmniej 23 raty będą równe, zaś ostatnia będzie ratą wyrównawczą. Okres spłaty subwencji rozpocznie się po upływie 13 miesięcy kalendarzowych począwszy od pierwszego dnia pełnego miesiąca kalendarzowego następującego po miesiącu, w którym nastąpiła wypłata. Dniem wymagalności będzie 25. każdego miesiąca kalendarzowego. Harmonogram spłat będzie sporządzany przez bank.

Tyle w kwestiach technicznych. Na koniec zostawiłam wisienkę na torcie. Mianowicie, kwestię rozpoznania przychodu od przysporzenia majątkowego, jakim niewątpliwie jest umorzona część subwencji, skutkującego koniecznością naliczenia podatku dochodowego. Otóż, w przyjętej przez Rząd 28 kwietnia 2021 r. Aktualizacji Planu Konwergencji będącego programem prezentującym skutki działań antykryzysowych przyjętych w związku z pandemią COVID19, napisane jest, iż „na dochody podatkowe wpływać będzie planowane zwolnienie od podatków (PIT, CIT) umorzenia subwencji z PFR”.

I tu muszę przyznać, że jestem zaskoczona. Po falstarcie wytycznych Tarczy Finansowej i niespodziewanych zmianach w sposobie rozliczania wydatków ze środków subwencji, nie spodziewałam się korzystnej dla beneficjentów decyzji w kwestii zwolnienia z podatku. Co prawda zapisy Aktualizacji Planu Konwergencji nie są źródłem obowiązującego w Polsce prawa, ale plan ów miał zostać do 30 kwietnia 2021 r. przekazany Komisji Europejskiej i Radzie UE, zatem można wnosić, iż takie przepisy się pojawią.

Magdalena Gadomska

Co nas czeka w roku 2021?

Co nas czeka w roku 2021?

Szanowni Państwo,

stało się, z dniem 1 stycznia 2021 roku wchodzi w życie Ustawa z dnia 28 listopada 2020 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw, a w niej między innymi:
– zmiany w opodatkowaniu spółek komandytowych,
– zmiany w opodatkowaniu niektórych spółek jawnych,
– zmiany w opodatkowaniu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (tzw. CIT „estoński”),
– zmiany w opodatkowaniu ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych,
i wiele, wiele innych. Gdyby tego było mało, w trakcie procesu legislacyjnego znajduje się również projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, a w planach – zmiana ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych i pełne 'oskładkowanie’ umów cywilnoprawnych. Już dziś wiemy na pewno, że od 1 stycznia 2021 r., obowiązkiem zgłoszenie do ZUS objęte zostaną umowy o dzieło. Ten przepis wprowadziła 'tylnymi drzwiami’ ustawa z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw.

Pracuję w zawodzie księgowego od blisko 20 lat. Powinnam przywyknąć do tego, że zamiast celebrować Boże Narodzenie i Sylwestra, łapać oddech przed ogromem obowiązków związanych z zamknięciem roku, deklaracjami podatkowymi i innymi obligatoryjnymi informacjami publicznoprawnymi, siedzę z nosem w przepisach i prasie tematycznej. Ale w tym roku rządzący przeszli samych siebie. Obsługuję podmioty prowadzące działalność produkcyjną, usługową, handlową i non profit, spółki prawa handlowego, spółki osobowe, jednoosobowe działalności gospodarcze i stowarzyszenia, podmioty zobowiązane do prowadzenia ksiąg handlowych, KPiR i ewidencji przychodów, podatników opodatkowanych PIT, CIT, ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych i zwolnione, w zakresie VAT – podlegające VAT i zwolnione, objęte obowiązkiem fiskalizacji i zwolnione, spółki z kapitałem polskim i zagranicznym, podmioty zatrudniające na podstawie umów zlecenie, o pracę, dzieło, powołania, i inne. W każdym, powtarzam, każdym podmiocie, na skutek wprowadzonych zmian, konieczna lub pożądana będzie korekta jakichś rozwiązań. A wszystko to pod płaszczykiem 'dobrej zmiany’. Nie pamiętam takiego roku.

Mimo wszystko, z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia i nadchodzącego 2021 roku, życzę Państwu zarówno prywatnie jak zawodowo – zbilansowania, oraz zawsze dodatniego rachunku zysków i strat. We wszystkich sferach. W końcu życie to transakcja wymienna.

Dziękuję za miniony rok i serdecznie zapraszam do współpracy w 2021.

Magdalena Gadomska

Podwójna kara dla wspólników spółek komandytowych

Podwójna kara dla wspólników spółek komandytowych

Przedmiotem mojego poprzedniego wpisu była proponowana przez Rząd zmiana w zakresie opodatkowania spółki komandytowej. Z obecnego opodatkowania podatkiem dochodowym jej wspólników – komplementariusza i komandytariuszy (PIT lub CIT w zależności od ich formy prawnej), do opodatkowania podatkiem dochodowym od osób prawnych samej spółki, a później, raz jeszcze jej wspólników (zryczałtowanym podatkiem od dywidendy).

Niestety, w takim rozwiązaniu kryje się jeszcze jedna pułapka. Mianowicie, brak możliwości odliczenia zapłaconych przez wspólników spółki komandytowej składek ZUS. Z jednej strony ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nakłada na osoby fizyczne prowadzące pozarolniczą działalność (tj. wspólników jednoosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz wspólnika spółki jawnej, komandytowej lub partnerskiej) obowiązek podlegania ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym (art. 6 ust. 1 pkt 5), ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – także ubezpieczeniu zdrowotnemu (art. 66 ust 1 pkt 1c), z drugiej zaś – od przychodu z dywidend płatnik (spółka) pobiera 19-procentowy zryczałtowany podatek dochodowy bez pomniejszania przychodu o koszty uzyskania. Dodatkowo, przychodu z tytułu dywidendy nie można łączyć z dochodami opodatkowanymi według skali podatkowej i nie wykazuje się w zeznaniu rocznym, a więc znika możliwość odliczenia zapłaconych składek ZUS.

Podejrzewam, że nowe obciążenie nie było przez prawodawcę zamierzone. Wystarczyło bowiem dodać propozycję zmiany ustawy o ubezpieczeniach społecznych i ustawy o świadczeniach zdrowotnych w zakresie definicji osoby prowadzącej działalność – na marginesie, żywię nadzieję, że o ile nowe przepisy podatkowe wejdą w życie, te zmiany zostaną uwzględnione – niemniej kolejny już raz wychodzi brak spójności w polskim prawodawstwie. A może wcale nie? Wszak każda złotówka się liczy.

 

Magdalena Gadomska

Opodatkowanie spółki komandytowej CIT

Opodatkowanie spółki komandytowej CIT

Szanowni Państwo,

ostatnimi czasy moje wpisy / artykuły / felietony – parafrazując klasyka – nadziane są sarkazmem, jak dobra kasza skwarkami, ale cóż począć, gdy na stronie Ministerstwa Finansów RP czytam taki oto komunikat (zaznaczenie moje):

„Ministerstwo Finansów przygotowało rozwiązania uszczelniające system podatkowy, a tym samym zapewniające możliwie najlepsze warunki do prowadzenia biznesu w Polsce.

Wśród najważniejszych zmian jest przeniesienie obowiązku podatkowego na spółkę komandytową, obowiązek publikowania strategii podatkowej przez wielkie koncerny oraz ograniczenie ulgi abolicyjnej.

(…)

Na uszczelnieniu systemu podatkowego skorzysta większość przedsiębiorców, tych uczciwych i mniejszych, których Ministerstwo Finansów chce wspierać. Stracą natomiast nieuczciwi – spółki prowadzące agresywną politykę podatkową, w szczególności w wymiarze międzynarodowym. Projekt jest też istotny w kontekście pobudzenia rozwoju naszej gospodarki.’ – informuje minister finansów Tadeusz Kościński

Połączenie określenia „możliwie najlepsze warunki do prowadzenia biznesu w Polsce”, przy jednoczesnej rewolucji w opodatkowaniu drugiej co do popularności formy prowadzenia spółki w Polsce, pomówienie jej o nieuczciwą lub agresywną politykę podatkową, a to wszystko w ostatnim kwartale roku podatkowego, jest jawnym szyderstwem z percepcji Polaków. To trochę jakby prawodawcy chcieli powiedzieć podatnikowi, żeby spie…, ale w taki sposób, by poczuł ekscytację na myśl o zbliżającej się podróży.

Ja doskonale rozumiem zionące pustką zasoby finansowe naszego państwa, gigantyczną dziurę budżetową i chęć jej szybkiego i – co ważne – koniecznego łatania, ale nazywać to rozwiązaniem probiznesowym jest zwyczajne podłe.

 

Magdalena Gadomska

Czas rozliczenia środków z Tarczy Finansowej PFR

Tarcza finansowa, czyli potencjalnie kłopotliwe rozliczenie subwencji z PFR

Szanowni Państwo,

sezon ogórkowy w prawie i finansach w pełni, stąd i moich artykułów zdecydowanie mniej. Ale ostatniej rewelacji nie sposób pominąć. Tarcza Finansowa weszła w życie z końcem kwietnia 2020 r. Pisałam o tym (fal)starcie tu: klik. Już wówczas wiele było niejasności i niewiadomych. Wraz ze złożeniem pierwszych wniosków, pierwszych pozytywnych decyzji Polskiego Funduszu Rozwoju i pierwszych podpisanych umów, małe i średnie przedsiębiorstwa, tj. beneficjenci subwencji, zaczęli łatać braki w płynności finansowej regulując swoje zobowiązania zgodnie z wytycznymi zawartymi w umowie oraz regulaminie.

Subwencja finansowa – jak czytamy w pytaniach i odpowiedziach na stronie internetowej PFR –  z zastrzeżeniem katalogu negatywnego określonego w umowie oraz regulaminie Programu, (…) może zostać przeznaczona na wszelkie wydatki związane z działalnością gospodarczą. Ów negatywny katalog stanowi, iż środki z subwencji nie mogą zostać przeznaczone na przedterminową spłatę kredytów powyżej 25% kwoty subwencji oraz na płatności do właściciela, ani osób lub podmiotów powiązanych z właścicielem beneficjenta. Żadnych innych obostrzeń.

Aż tu nagle, w tych samych pytaniach i odpowiedziach, po niemal dwóch miesiącach od uruchomienia pierwszych środków, po których to u niektórych beneficjentów już dawno nie ma śladu, znajduję takie oto, jakże błyskotliwe:

Pytanie: Czy przedsiębiorca rozliczając wydatki ze środków subwencji powinien brać pod uwagę wartość brutto faktur VAT czy jedynie wartość netto?

Odpowiedź: Kwoty wydatków z subwencji powinny być rozliczane według wartości netto powiększonej o nieodliczony podatek VAT.

Według wartości netto. NETTO! Ups… Jestem ciekawa, ile przedsiębiorstw będących beneficjentami programu, czyli z założenia w trudnej sytuacji finansowej spowodowanej pandemią wirusa SARS-CoV-2, ze zmniejszonymi znacząco obrotami, samodzielnie wpadło na to, żeby dzielić płatności wobec swoich kontrahentów na netto ze środków subwencji i VAT ze środków obrotowych, których w teorii mieć przecież nie musieli. Szczególnie, że ani w umowie, ani regulaminie programu nikt tego wprost nie napisał. A jeśli regulowali tylko wartości netto, ciekawi mnie, ilu kontrahentów zgodziło się na otrzymanie niepełnej płatności. Bo chyba nie ma wątpliwości co do tego, że VAT należny od tej sprzedaży, do urzędu skarbowego musieli odprowadzić.

Staropolskie przysłowie mówi – kto pyta nie błądzi. Tyle tylko, że w przypadku rozliczeń z organami państwa się nie sprawdza. Kilka lat temu, podczas wykładu z „Zobowiązań podatkowych Ordynacji podatkowej” lub „Postępowania przed organami administracji publicznej i sądami administracyjnymi oraz postępowania egzekucyjnego w administracji”, już nie pamiętam, sędzia NSA Adam Bącal zwracał uwagę na kuriozalne czasami pytania, które padają we wnioskach o indywidualne interpretacje podatkowe. Na zadane pytanie KIS ma obowiązek odpowiedzieć. Sami pewnie nie wpadliby na większość, a wydana interpretacja ma moc wiążącą strony (przynajmniej w jakimś zakresie) i należy się do niej stosować. I takim sposobem subwencja nie jest subwencją, bo gdyby nią była, beneficjent musiałby rozpoznać przychód podatkowy w momencie jej otrzymania, a tak nie jest. Na potrzeby PIT/CIT subwencja została nazwana pożyczką (klik) ale już w przypadku PCC, pożyczką nie jest (klik). Takie to wnioski możemy wysnuć z indywidualnych interpretacji podatkowych odnośnie środków otrzymanych z PFR.

W głowę zachodzę, po co ludzie zadają pytania, w stosunku do których odpowiedzi mogą być kłopotliwe? I żeby tylko dla nich, to i szkoda byłaby mniejsza. Sęk w tym, że dla wszystkich stanowią wytyczne, ale żeby było jasne, nie są zabezpieczeniem przez ewentualnymi skutkami błędnej dedukcji.

 

Magdalena Gadomska